Home / Alt News / Glutaminian sodu – trucizna dobrze ukryta w żywności

Glutaminian sodu – trucizna dobrze ukryta w żywności

Glutaminian sodu, jest niebezpieczną neurotoksyną niszczącą komórki mózgowe, sprzyja otyłości, chorobom wątroby, bezpłodności u kobiet, powoduje migreny, ADHD i problemy zdrowotne związane z sercem. Jest dodawany prawie do każdej przetworzonej żywności. Rosnąca świadomość konsumentów powoduje, że producenci żywności dodają do „żywności” ten szkodliwy składnik pod innymi postaciami.

Gdzie znajduje się glutaminian sodu?

sklepGlutaminian sodu nazywany również MSG (od angielskiej nazwy mono glutaminianu sodu) znajduje się w wysoko przetworzonych produktach spożywczych, takich jak: gotowe dania w słoikach, konserwy mięsne, produkty nabiałowe o niskiej zawartości tłuszczu, mrożonki, półprodukty mięsne, wędliny, pasztety, przekąski, gorące kubki, chińskie zupki, zupy w proszku, sosy, przyprawy.

Znajduje się również w: suplementach diety, kosmetykach, mydłach, szamponach, odżywkach, napojach, cukierkach, gumie do żucia, farmaceutykach, a nawet w preparatach dla niemowląt.

Po co producenci żywności stosują glutaminian sodu?

Żywność przetworzona jest wyjałowiona i pozbawiona cennych dla nas substancji. Dodatkowo procesy technologiczne powodują, że taka „żywność” traci również smak i zapach. Glutaminian sodu dodawany jest właśnie po to by oszukać nasz smak i węch. Podnosi bowiem te wrażenia i konsumentowi wydaje się, że spożywa smaczne i aromatyczne potrawy.

Serek "łososiowy" bez łososia. Fot.: www.wartojesc.blogspot.com
Serek “łososiowy” bez łososia.
Fot.: www.wartojesc.blogspot.com

Oszustwo jest idealne. Np. serek o „smaku łososiowym”, nie zawierający ani gama łososia, smakuje jak … łososiowy…

Czy glutaminian sodu jest szkodliwy dla człowieka?

W Unii Europejskiej traktowany jest jako substancja nieszkodliwa. Amerykańska FDA też twierdzi, że glutaminian sodu nie jest szkodliwy. Mówi się jedynie, że szkodzi tylko jego nadmiar. Okazuje się jednak, że nie przeprowadzono badań, które określałyby jaka dawka glutaminianu sodu jest bezpieczna!

W wielu publikacjach mówi się, że glutaminian sodu nie jest szkodliwy dla zdrowia, zaznaczając jednocześnie, że różne badania dają sprzeczne wyniki… Zatem – najlepiej to sprawdzić na sobie samym… Uwaga: kryptonim glutaminianu sodu to: E 621.

Jak opchnąć klientowi glutaminian sodu?

To proste. Trzeba go dodawać do żywności, ale w innej postaci. Wtedy nawet świadomy konsument może się dać nabrać. Producenci żywności chętnie stosują ten chwyt marketingowy, zaznaczając, że ich produkt nie zawiera glutaminianu. W zamian za to stosują inne, podobne substancje.

Oto inne ukryte źródła glutaminianu sodu lub substancje go zawierające w dużych ilościach:

kobieta-supermarketekstrakt drożdżowy, autolizowane drożdże, hydrolizowane białka roślinne, teksturowane białko, kazeinian wapnia, kazeinian sodu, aromat naturalny, żelatyna, guma ksantowa, słód jęczmienny, ekstrakt słodowy, maltodekstryna, karagen, koncentrat białka sojowego, koncentrat białka serwatki, enzymy proteazy.

Jak widać, glutaminian sodu ukrywa się niemal wszędzie i we wszystkim. Wraz z konserwantami, sztucznymi barwnikami i innymi dodatkami chemicznymi do żywności, daje systematyczny efekt kumulowania się chemii w naszym organizmie. Nie pozostaje nam nic innego, tylko wiedza i kontrola nad tym, co ląduje na naszych talerzach.

Zobacz także:

Moringa – najzdrowsza żywność na świecie

Moringa oleifera, zwana Drzewem Długowieczności lub Drzewem Życia rośnie na zboczach indyjskiej części Himalajów. Według …

5 komentarzy

  1. Najistotniejsze badanie glutaminianu – opublikowane w Journal of Autoimmunity (2008), mówi nie tylko o chorobach wątroby, ale wprost o raku wątroby i innych ciężkich chorobach. W podsumowaniu tych badań mówi się, że "glutaminian sodu powinien potencjalnie zostać wycofany z łańcucha żywnościowego".
    link: http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18178378

    Ciekawy jest też artykuł z Natural Society, który opisuje jak przy pomocy imbiru można chronić mózg przed niszczącym działaniem glutaminianu: http://naturalsociety.com/ginger-protect-reverse-

    Generalnie – na razie nikt nie jest w stanie zmusić nas do jedzenia czegokolwiek, więc trochę jeszcze wolności w wyborze mamy. I każdy robi z tym co uważa za stosowne.

    • badania w "Monosodium glutamate (MSG): a villain and promoter of liver inflammation and dysplasia" przytoczonym w pierwszym linku podają dawkę jaką aplikuje się (dootrzewnowo – co też może mieć znaczenie, pomija się układ trawienny) codziennie przez kilkanaście miesięcy myszom:
      2mg/g masy ciała. Jak można zauważyć dla człowieka ważącego 70kg byłaby to dawka 140g codziennie przez kilkanaście miesięcy (pomijam różnice w długości życia myszy i ludzi) w porównaniu ze średnią normalną dawką około 0,5g na dzień – bagatela 300x mniejszą.
      Czy nie stawia to pod znakiem zapytania tego typu badań? Bo nie brzmi to już tak przekonywająco gdy się mówi: jak przez rok zjesz czegoś 300x więcej niż normalnie, to może ci zaszkodzić.

      Drugi artykuł bardzo ciekawy – aż nie można się nadziwić, że w Azji, gdzie glutaminian jest najbardziej popularny je się także na potęgę imbir – od wielu (tysięcy?) lat, bez żadnych badań! Ludzie są niesamowici 🙂

      • Może mieć znaczenie? Jak to MOŻE? Jest mowa o raku wątroby, a ty mówisz, że pomijanie układu pokarmowego w badaniach MOŻE mieć znaczenie? Musi mieć!

  2. Glutaminian sodu, jest:
    niebezpieczną neurotoksyną – grube nadużycie. to po prostu przyprawa
    niszczącą komórki mózgowe – jeśli jest spożywany w ilościach większych niż kuchenne
    sprzyja otyłości – prawda, wzmaga apetyt
    chorobom wątroby – nieprawda
    bezpłodności u kobiet – nieprawda
    powoduje migreny – nieprawda
    ADHD – nieprawda
    problemy zdrowotne związane z sercem – nieprawda

    a jeśli się mylę, to chętnie przeczytam publikację naukową, która faktycznie to wskazuje.

    • Sęk w tym, że dopóki coś może być szkodliwe dla człowieka, ale jest rozprowadzane na masową skale i ludzie wydają na to hajs, to nie ma chętnych organizacji do badania owego przypadku. Dopiero gdy prywatna osoba wyda prywatną kase, okaże się jaka jest prawda…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *